sobota, 30 stycznia 2010

.... był Władca i królem istot latających. Całe bardzo długie życie bronił słabszych przed złem. Jego ciało zaznało wiele bólu. Zawsze nie dopuszczał by jeden z jego kompanów został ranny bo uważał ze nie będzie w stanie znieść bólu który powstanie z powodu braku towarzysza. Stawiał się niżej niż ludzie pomimo ze był drugi po Bogu. Niewiele osób których spotkał naprawdę okazało sie godnymi przyjaciółmi ale pomimo ciągłych zawodów nie poddawał się i szukał ludzi dobrych. Miał jedno marzenie - żeby po śmierci ktoś popatrzył się w dal, pomyślał o nim i powiedział szczerze ze był dobra osoba. Pomimo iż sprowadził na świat wieczne szczęście sam nie będzie mógł zaznać odpoczynku. Jego dusza przestała istnieć a wraz z nią wszelka myśl o Ślepym Strażniku. Nie będą mu mogli postawić nawet pomnika bo nikt nie wie jak wyglądał ani ze w ogóle istniał ktoś taki jak Starożytny Władca Powietrza. Tylko dwie istoty zachowają go w sercu - Bóg i Kselos.

Dlatego ludzie popatrzcie na siebie i nie pozwólcie aby zło znowu zagościło na ziemi i u was w umyśle bo nie ma już osoby tak silnej aby znowu poświeciła się dla was wszystkich, niezależnie od tego jacy jesteście.

"Nareszcie widzę jaki ten świat jest piękny" - ja wam tylko przypominam Jego słowa....